Terminy
Przekroczenie do dwóch miesięcy zwykle pozostaje bez konsekwencji. Potem grozi upomnienie lub mandat, a od ośmiu miesięcy zwłoki wymagane jest badanie rozszerzone z odpowiednią dopłatą.
Miarodajna jest naklejka na tylnej tablicy rejestracyjnej: duża liczba pośrodku podaje rok, liczba u góry miesiąc. Sam miesiąc wymagalności liczy się jeszcze jako termin dotrzymany.
Do dwóch miesięcy ponad termin zwykle nic się nie dzieje. Między dwoma a czterema miesiącami wymagane jest upomnienie z opłatą, dalej rośnie ona i może dojść punkt karny. Od ośmiu miesięcy przepisy przewidują badanie rozszerzone, bo tak długo nikt do pojazdu nie zaglądał.
Przeterminowany przegląd nie prowadzi automatycznie do tego, że ubezpieczyciel nie zapłaci. Jeśli jednak dojdzie do szkody i da się wykazać, że współprzyczyną była usterka techniczna, którą badanie by wykryło, ubezpieczyciel może obniżyć świadczenie. Ryzyko ponosi właściciel.
Umów termin, nawet jeśli minął już dawno. Problem z każdym miesiącem rośnie, a nie maleje, i nikt w warsztacie nie będzie Ci tego wypominał.
W skrócie
Do dwóch miesięcy zwykle bez konsekwencji. Potem wymagane jest upomnienie z opłatą lub mandat, od ośmiu miesięcy dodatkowo badanie rozszerzone.
Nie automatycznie. Jeśli jednak usterka techniczna, którą badanie by wykryło, była współprzyczyną szkody, ubezpieczyciel może obniżyć świadczenie.
Od dnia zdanego badania. Kto przekroczy termin, traci więc miniony czas, zamiast mieć go zaliczony.
Pasująca usługa
Umów się online lub zadzwoń – szybko się odezwiemy.